Kilka słów o moim dyskretnym problemie
Witajcie. Nazywam się Maria Kosińska, mam 36 lat i od około roku próbowałam walczyć z cellulitem. Problem cellulitu zauważyłam u siebie, kiedy skończyłam 34 lata. Dotychczas piękna, wysportowana, atrakcyjna kobieta zobaczyła u siebie pierwsze oznaki starzenia się skóry, pierwsze oznaki starości. Nie spodziewałam się, że ten problem może dotknąć mnie już w tak wczesnym etapie życia. Sądziłam, że cellulit jest problemem starszych kobiet. Niestety bardzo poważnie się myliłam.
Przez pierwsze miesiące od zaobserwowania cellulitu (co uczynił mój kochany partner życiowy), nic nie robiłam z tym problemem ale myślałam jak pozbyć się cellulitu. Łudziłam się, że cellulit sam zniknie, że być może brakuje mi jakiś witamin, leków. Sama nie wiedziałam co robić.
W końcu zobaczyłam reklamę telewizyjną jakiegoś produktu. Był to markowy kosmetyk, który trzeba było używać dwa razy na dzień. Zachęcona bardzo przekonującą reklamą, wydałam około 150zł na ten preparat. Dzisiaj z całą pewnością stwierdzam, że był to błąd.
Po dwóch miesiącach, zgodnie z tym, co powiedziano mi w salonie kosmetycznym, zakupiłam kolejną porcję kosmetyków, tym razem za 250zł. Nie pomogło…
Poszłam więc do lekarza – dermatologa. Ten obstawał przy pomyśle operacji, wykonania specjalistycznego zabiegu w prywatnej klinice, który ostatecznie mógłby rozwiązać mój problem. Lekarz przedstawił mi wszelkie badania, wykresy, porozmawiałam też z kobietą, która poddała się temu zabiegowi. Widać było, że to działa. Pojawił się jednak bardzo poważny problem – pieniądze…Zabieg miał kosztować kilka tysięcy złotych, na co po prostu nie było mnie stać.
Dermatolog zaproponował więc mi inną, zdecydowanie tańszą metodę, do której początkowo byłam sceptycznie nastawiona. Pewnego majowego dnia wymienił on nazwę preparatu – na usuwanie cellulitu Cellinea, twierdząc, że specyfik ten charakteryzuje się bardzo dużą skutecznością działania i że chwali go duża część pacjentek.
Swoją drogą, ciekawe dlaczego kilka dni wcześniej polecał mi 10-krotnie droższą operację…Mniejsza o to…
Zastosowałam specyfik. Specjalista stwierdził, zę po 7-8 tygodniach powinnam zobaczyć istotne zmiany. Wyobraźcie sobie, jak wielkie było moje zdziwienie, kiedy już po 4 tygodniach poczułam i zobaczyłam ogromną różnicę. Cellulit znikał, a to wszystko dzięki Cellinea. Poniżej prezentuję dwa zdjęcia. Jedno z nich, to mój radosny uśmiech, który do tej pory gości na mojej twarzy : ) (przyczyny się chyba domyślacie?) : ) , a drugie zdjęcie, to porównanie: Marysia przed i po kuracji Cellinea






